| u Powrót
WEGETARIANIZM
Pochodzę z
rodziny wybitnie mięsożernej. Przez 29 lat swojego życia jadłem dużo mięsa,
stosowałem wiele używek. Dorobiłem się w młodym wieku wielu poważnych dolegliwości.
Od 5 lat jestem wegetarianinem. Po schorzeniach ani śladu. Można powiedzieć, że jestem
okazem zdrowia. Podobnie jest z żoną i córkami.
Dzięki dbałości o zdrowie oraz ufności w Bożą opiekę, jesteśmy zdrową rodziną.
Zauważyłem jednak, że to za mało. Dlatego też podjąłem decyzję o napisaniu tej
książki. Ma ona pomóc mnie i moim najbliższym w wyborze jeszcze lepszej drogi. Jest to
dla nas przede wszystkim praktyka, a nie teoria.
Nie chcemy nikomu nic narzucać. Każdy musi sam doświadczyć, co jest dla niego lepsze.
Ale warto spróbować; początki mogą nie być zachęcające, lecz w miarę upływu czasu
efekty tego stylu życia mogą zadziwić nas samych.
Wegetarianizm to powstrzymanie się od pokarmów mięsnych, od ryb, od tłuszczy
zwierzęcych. Wegetarianie jedzą mleko i przetwory mleczne, jajka, sery. Weganizm to
całkowite odrzucenie pokarmu pochodzenia zwierzęcego. Także mleka, serów, jaj. Nie
dążymy do fanatyzmu. Jeśli komuś przyjdzie ochota na jajko czy trochę jogurtu, nie ma
nic złego, jeśli czasami zrobi skok w bok. Ale generalnie weganizm odrzuca wszystko, co
"wyprodukowały zwierzęta".
Uważam, że jest to najlepszy sposób odżywiania. Mądre stosowanie tej diety przynosi
same korzyści dla organizmu. Dowody znajdziecie w tej książce.
2. Big Mac
blues.
Cywilizowany
świat jest coraz bardziej dziesiątkowany przez cho-roby cywilizacyjne. Nie groźne
epidemie, ale cukrzyca, miażdżyca, cho-roby serca zbierają coraz bardziej obfite
żniwo. Winni temu są sami lu-dzie. Ich styl życia prowadzi do tego. Coraz
powszechniejszy jest ame-rykański sposób na szczęście; fast food, szybkie jedzenie;
tanio, szybko, zdrowo. Pizza Hut,
MacDonald, Burger King. Sieć barów szybkiej ob-sługi mnoży się także i w
Polsce. Dziś najłatwiej kupić hot doga i ham-burgera.
Cały cywilizowany świat tańczy w rytm bluesa "Wielkiego Maca". Jest to symbol
sukcesu w świecie amerykańskiej ideologii życiowej.
Czy wiesz, co się za tym kryje?
Badania wykazują, że MacDonald's stosuje ogromne ilości najróż-niejszych
konserwantów do swoich wyrobów. W Coca-Coli, Fancie, na-pojach, potrawach, deserach jest
kilkadziesiąt najróżniejszych konser-wantów, stabilizatorów, uszlachetniaczy,
szczególnie niebezpieczny to E123, zakazany w USA, ale stosowany poza tym krajem, E110,
E124, E210, E330, E450, E465, które są rakotwórcze, E338, E339 i E407, nie-bezpieczne
dla ciężarnych oraz wiele innych, powodujących zwłaszcza dolegliwości układu
pokarmowego.
McDonald sprzedał ponad 17 milionów samych Big Maców w 66 krajach świata. Zrobił
ogromne pieniądze kosztem innych.
A oto przepis przeciętnego hamburgera: 26g tłuszczu, 100mg cholesterolu, 890mg sodu, 5g
cukru, 25g białka, 500 kalorii.
Receptura:
30g golonki ze ścięgnami i tłuszczem
16g mielonki (serca, języki, tłuszcz)
10g MRM (zmiażdżone resztki niewykorzystanego zwierzęcia)
20g wody
2g soli
1g glutaminianu sodu i barwników
5g środków konserwujących
Smacznego!
McDonald jest największym śmieciarzem świata. Na razie tylko w USA wprowadzono
pojemniki wielokrotnego użytku. Koncern wycina lasy w Amazonii pod wypas bydła. 1
hamburger to kilka metrów kwa-dratowych straconego na zawsze lasu!
A na hamburgery przerabia to, co się da. Każdego dnia wiele mi-lionów ludzi kupuje
miliony hamburgerów, tracąc pieniądze i zdrowie. Filozofia hamburgera coraz bardziej
opanowuje świat, w tym i Polskę. Jest ściśle związana z umiłowaniem mięsa.
3. Największa mafia świata.
Producentom
żywności zależy na tym, aby jak najwięcej jej sprze-dać. Rolnicy stosują coraz
więcej chemicznych środków, aby jeszcze bardziej zwiększyć plony. Sprzedawcy
największe świństwo nazwą bal-samem tylko po to, aby sprzedać. Specjaliści od
reklamy wmówią ci, że to, co jest złe, jest wspaniałe. Naukowcy żądni tytułów i
zaszczytów walczą o coraz "nowocześniejsze" rozwiązania. Politycy są
zależni od biznesmenów, za których pieniądze mogą jeść ogromne kotlety i
rozka-zywać innym, aby też tak robili. Kler, objadając się przysmakami
"cy-wilizowanego stołu" daje przykład rzeszom wiernych. Do wszystkiego można
dodać stado lekarzy, twierdzących, że jak nie zjesz mięsa i nie wypijesz w szkole
szklanki mleka, to będziesz chory i umrzesz.
Może trochę przejaskrawiam,. ale na całym świecie lobby produ-kujące żywność ma
ogromne wpływy. Najlepszy przykład to Polska pod rządami Pawlaka. Liczy się brudny
interes, stos dolarów czy złotówek, a nie to, czy będziesz zdrowy i czy twoje potrzeby
będą zaspokojone. Pła-cisz lekarzom i sprzedawcom za powolną śmierć, a polityków
wybierasz po to, aby twoją niezbyt wesołą rzeczywistość czynili jeszcze gorszą.
Cała ta milionowa rzesza ludzi to największa mafia świata, żeru-jąca na twoim zdrowiu
i pieniądzach. Spróbuj sam pomyśleć o swoim zdrowiu i szczęściu. Zacznij sam
zdobywać wiedzę na temat właściwej diety, leczenia naturalnego, zagrożeń
cywilizacyjnych.
Stracisz trochę czasu, ale zyskasz na zdrowiu, pieniądzach, rado-ści. Poczujesz, że
nikt ciebie nie okrada z tego, co najważniejsze. Bę-dziesz bardziej wolnym człowiekiem,
niż jesteś dziś.
4. Rzecz o martwej naturze
W XIX wieku
przeciętny człowiek zjadał 13kg mięsa i 300kg chleba, w 1960 roku już tylko 100kg
chleba, ale za to 55kg mięsa.
Jesteśmy cywilizacją mięsożerców. Ale chcielibyśmy odwołać się do faktów.
Natychmiast po zjedzeniu mięsa lub jego przetworów wzra-sta szybko ilość białych
ciałek krwi. Można to zaobserwować laboratoryjnie. Takie zjawisko występuje tylko
wtedy, gdy organizm chce bronić się przeciwko chorobom. Martwe mięso zwierzęce użyte
jako pokarm jest dla człowieka czymś obcym. Efektem spożycia tego pokarmu jest
osłabienie organizmu, prowadzące do podatności na choroby.
Badania wykazują, że człowiek jest stworzony do pokarmów zasadowych (po-wi-nien
spożywać 80% tego pokarmu). Tymczasem prze-ciętny człowiek spożywa 98% w formie
kwasowej, a tylko 2% w formie zasadowej. W efekcie nadkwasowość, zatrucie organizmu,
choroby narządów wewnętrznych. Pokarmy kwasowe to właśnie mięso oraz wyro-by
gotowane, pieczone, konserwowane. Medycyna i nauka z uporem godnym maniaka wmawia, że
człowiek musi jeść mięso. Ale badania tym razem nad próchnicą pokazują, że jest to
choroba nie tyle zębów, co całego organizmu, przekwaszonego i zatrutego.
Każde ciało wypromieniowuje energię. Widmo tego pola energetycznego jest mierzone w
angstremach (Ĺ). Człowiek powinien spoży-wać te pokarmy, które mają jak największe
pole energetyczne, rzędu 6000-8000Ĺ. A to oznacza zboża, nasiona, owoce, warzywa.
Suszone zboża czy warzywa po kilku latach zachowują swoje pole energetyczne ponad
6000Ĺ. Mięso zwierząt w chwili zabicia posiada wielkość około 6000Ĺ. Po kilku
godzinach 10 razy mniej, po kilku dniach prawie 0! To samo z konserwami, puszkami.
Doktor Carison, badacz plemienia Hunzów, przetestował na zwie-rzętach różne rodzaje
diet. Szczury odżywiane po wegetariańsku były zdrowe i pokojowe. Szczury odżywiane
mięsem chorowały, były agre-sywne i pożerały się nawzajem.
Nie można tych badań bezkrytycznie przenosić na człowieka, ale coś w tym jest. Coraz
więcej zjedzonych zwierząt idzie w parze z coraz większą agresją wśród ludzi.
Udowodniono, że człowiek mógłby żyć około 150 lat, na tyle po-zwalają możliwości
jego organizmu (tzw. wiek biologiczny). Dzisiaj norma to 70 lat i coraz bardziej się
obniża. A normalne jest, że człowiek po pięćdziesiątce musi narzekać na różne
schorzenia. Choroby "wieku starczego" to wymysł XX wieku.
Typowa amerykańska (także europejska) dieta wygląda następująco:
zboża - 20%
mięso - 20%
tłuszcz - 17%
cukier - 18%
jaja, nabiał - 11%
alkohol - 3%
warzywa, owoce - 11%
Ale tak naprawdę, to potrzebujemy:
węglowodany - 80% (warzywa, owoce, zboża)
białko - 10%
tłuszcz - 10%
Czy widzisz tę przepaść pomiędzy tym, czego potrzebuje twój organizm, a tym, co jest
zjadane?
Z mięsem wiąże się problem adrenaliny. Zwierzęta oczekują na śmierć wiele godzin,
zabijane są w straszny sposób. Ich tkanki są pełne adrenaliny. Dzięki temu człowiek
ma poczucie siły po zjedzeniu mięsa. Ale jest to jednocześnie trucizna i narkotyk.
W średniowieczu jednym ze sposobów produkowania trucizny było wypuszczenie na wybieg
świni i psa, który ją podgryzał, ale nie za-bijał. Po kilku godzinach świnia była
zabijana, a spuszczona krew pełna adrenaliny służyła jako trucizna, na przykład na
ukochanego sąsiada. Sposób, w jaki są uśmiercane zwierzęta masowo powoduje ogromne
cierpienia. Nie ma to nic wspólnego z człowieczeństwem. Jak ktoś może uważać się
za kulturalnego człowieka, jeśli ma udział w tym barbarzyń-stwie.
Nawet jeśli zabijamy zwierzęta sami, w gospodarstwie, to i tak jest to szkodliwe.
Wielokrotnie widziałem zachowanie zwierząt przed zabiciem. Zawsze wyczuwały, co je
czeka. Wystarczy, aby odpowiednią dawkę adrenaliny organizm wyprodukował i zatruł
swoje tkanki.
Dzisiejszy chów przemysłowy powoduje, że nie ma praktycznie zdrowych zwierząt. Są one
sztucznie faszerowane antybiotykami, hor-monami.
Dzieci karmione tym mięsem szybciej dorastają fizycznie. Prze-ciętny wiek pierwszej
miesiączki u dziewcząt dziś to około 12-13 lat. Jeszcze na początku wieku było to 17
lat. Zwierzęta są karmione złą, zepsutą paszą, mączką rybną, odpadami
przemysłowymi. Z tego nie może być nic dobrego.
W Stanach Zjednoczonych 20% krów ma białaczkę, jeszcze więcej - gruźlicę i inne
schorzenia.
Rząd nie podaje tego do wiadomości, bo ma w tym interes lobby rolnicze. W Polsce
sytuacja jest o wiele gorsza.
Każdy rodzaj mięsa to odrębna historia. Narody cywilizowane nie jedzą wieprzowiny, bo
to mięso najbardziej tłuste, pełne pasożytów i in-nych chorób. Świnia je same
nieczystości, więc jej mięso nie może być wartościowe. Bydło to głownie białaczka
i choroby wewnętrzne. W krajach o dużym spożyciu wołowiny (USA, Skandynawia)
proporcjo-nalnie przybywa przypadków białaczki wśród ludzi.
Drób to hormony, antybiotyki, masowe hodowle w niehigienicz-nych warunkach, co powoduje,
że drób jest coraz częściej atakowany przez liczne choroby, zwłaszcza skórne.
Ryby byłyby w sumie najzdrowsze ze wszystkich rodzajów mięsa, gdyby nie ogromne
zanieczyszczenie wód. Mięso ryb to skumulowany zbiornik pierwiastków ciężkich. Coraz
więcej ryb ma choroby skóry, wrzody i nowotwory, powstałe w wyniku skażenia wód. 80%
ryb łowio-nych w obszarach USA ma raka skóry. Ponadto spożywanie ryb prowa-dzi do
osteoporozy, a tłuszcz rybi zmniejsza krzepliwość krwi, co jest bardzo niekorzystne.
Wypada odpowiedzieć sobie na pytanie: czy z natury jesteśmy powołani do jedzenia
mięsa? Porównanie cech mięsożernych i roślino-żernych daje nam ciekawe
spostrzeżenia.
Zęby, skład chemiczny śliny, żołądek, ręce, skóra, przewód po-karmowy, język u
człowieka jest podobny do owocożernych, a nie mię-sożernych. Fakt, że przewód
pokarmowy człowieka jest długi, powodu-je, że mięso w nim długo zalega, fermentuje,
wręcz gnije, co prowadzi do schorzeń, pieczenia, zgagi itp. U mięsożernych przewód
pokarmowy jest bardzo krótki.
Organizm człowieka daje sobie radę dobrze z dietą wegetariańską, gdyż do niej jest
dostosowany. Przy spożywaniu mięsa zaczynają się problemy. Pojawiają się szkodliwe
substancje chemiczne (fenol, skatol i inne) jako efekt rozkładu białka zwierzęcego.
Część z nich zostaje wy-dalona, a część wchłonięta w tkankę, powodując ogniska
chorobotwór-cze.
Niektórzy mówią, że nieważne, co jemy, wszystko jest zatrute. To prawda, ale stopień
skażenia jest nierówny. Oto porównanie według 300-stopniowej skali skażenia
substancjami szkodliwymi, głównie pe-stycydami:
jarzyny korzeniowe 007
ziemniaki 003
zboże 008
strączkowe 026
owoce 027
jarzyny liściaste 036
produkty mleczne 112
mięso 281
Widzimy, co najbardziej kumuluje toksyny. Zwłaszcza w tkance tłusz-czowej zwierząt jest
ogromny magazyn trucizn.
Najgorsze są więc tłuszcze i zupy na wywarach z mięsa, do które-go przenika tłuszcz.
Matki małych dzieci, czy wiecie, co wasze dzieci piją w rosołkach zalecanych przez
lekarzy? Rzeka trucizn!
Nie będziemy się kłócić o rację. Kto chce się truć, jego wola. Śmieszne jest, jak
dorośli ludzie z uporem maniaka twierdzą, że to, co jest złe, jest dobre.
Mięso jest największym znanym źródłem schorzeń współczesnego świata Ogromna
większość chorób, szybkie starzenie, brak odporności, słabsza potencja intelektualna
- to chyba wystarczy.
Kto chce, niech sobie dalej wmawia, że czarne jest białe.
Raport lekarzy amerykańskich z ostatnich lat jest jednoznaczny. Człowiek potrzebuje 4
grupy pokarmowe: zboża, strączkowe, warzywa i owoce.
Jest to pierwszy krok na drodze do odejścia od filozofii wielkiego befsztyka.
Każdego dnia w Anglii zwierzęta hodowlane wydalają 125 ton od-chodów. Jedna krowa
produkuje dziennie 470 litrów metanu, który ma decydujący wpływ na efekt cieplarniany.
W ciągu roku do rzek rzeźnie wyrzucają 100 tys. ton krwi.
W Wielkiej Brytanii jest już 4 miliony wegetarian (8% ludności). W Polsce - około 1,5
miliona (niecałe 4%). Liczba ta powoli rośnie.
Myślimy jednak, że doświadczony wegetarianin to dobry kandydat na weganina. Rozwój
człowieka trwa całe życie i nigdy nie jest tak do-brze, żeby nie mogło być lepiej. |
5. Ekonomiczne i humanitarne aspekty wegetarianizmu.
20% bogatej
części ludzkości spożywa 80% zasobów żywności. Do produkcji 1kg mięsa trzeba
zużyć kilkanaście kg pszenicy lub soi. Jest rzeczą pewną, że wegetarianizm to także
recepta na rozwiązanie problemu głodu.
Dzisiaj bogaci objadają się szynkami i innymi wątpliwymi luksu-sami, podczas gdy Afryka
i Azja jeszcze głoduje. Przestawienie produk-cji na roślinną nie tylko pozwoliłoby na
zlikwidowanie głodu, ale także na powrót do naturalnych sposobów gospodarowania. Wcale
nie trzeba niszczyć gleby nawozami i środkami chemicznymi, aby nas wyżywiła.
Drugi aspekt sprawy to ekologia. Jaki przemysł najbardziej nisz-czy ziemię? Oczywiście
masowa produkcja zwierzęca. To miliony ton metanu i innych szkodliwych substancji,
zanieczyszczających glebę i wody. To ogromne ilości lasów tropikalnych wyciętych pod
hodowlę bydła. To miliony litrów wody zużytych do procesów przetwórczych. Przemysł
produkcji żywności najbardziej niszczy środowisko! Środki stosowane w rolnictwie to
skażona gleba, woda powietrze. Zanika życie biologiczne, równowaga na naszej planecie
coraz bardziej jest zachwia-na. Jak długo trwać jeszcze będzie ten obłędny proces?
Jeśli nie jesz mięsa, to możesz czuć się dumny, że nie przyczy-niasz się do
głodowania ludzi w Afryce czy Azji i że nie masz udziału w tym niszczącym życie
przemyśle. Zastanów się nad przyszłością, czy warto dla kawałka gnijącego mięsa
niszczyć życie na planecie. Każdego roku 2 miliony sztuk bydła ginie w samych Stanach
Zjednoczonych. Cała ziemia napełniana jest jękiem zarzynanych zwierząt. Pojawia się
pytanie: dlaczego? Nie ma absolutnie takiej konieczności. Świat jest pełen
okrucieństwa między innymi dlatego, że człowiek obojętny na los zwierząt staje się
obojętny na los drugiego człowieka.
Cywilizacja rakiet kosmicznych i komputerów, coraz nowszych wynalazków technicznych jest
także cywilizacją okrutnego masowego zabijania bezbronnych zwierząt. Nigdy człowiek
nie będzie w pełni człowiekiem, jeśli obojętnie będzie uczestniczył w tej masakrze.
XX wiek to wiek skąpany w potokach krwi ludzi i zwierząt. Zastanowiłeś się, do czego
to może prowadzić?
Weganizm jest ściśle związany z ekologią. Ziemia uprawiana metodami naturalnymi
odzyskuje swą moc i po kilku latach wydajność równa się, a nawet przewyższa
wydajność rolnictwa konwencjonalnego.
Badania rządu francuskiego pokazują, że warzywa z upraw ekolo-gicznych mają o 35%
aminokwasów więcej, o 50% wapnia, 13% pota-su, 49% magnezu, 28% manganu i 290% żelaza!
Jest także o 360% wię-cej witaminy C i 230% betakarotenu. Ale mafia
rolniczo-przemysłowa nadal nas truje w imię lepszego jutra. |
6. Ewangelia zdrowia
Jestem człowiekiem wierzącym w Boga. On stworzył cały
ten świat, w tym i zwierzęta, ptaki, ryby.
Pan Bóg dał człowiekowi ziemię po to, aby na niej mądrze pano-wał, w harmonii ze
światem roślinnym i zwierzęcym.
Pierwsi ludzie byli weganami, jedli tylko rośliny, żyli długo, po-nad 900 lat.
Później odeszli od Bożego wzoru, zaczęli robić wiele złych rzeczy, w tym i jeść
mięso. Po potopie średnia wieku wynosiła już około 300 lat i w miarę upływu czasu
malała.
Biblia mówi "nie bądź wśród obżerających się mięsem". Pan Bóg nie
chce, abyśmy jedli Jego stworzenia. Kiedyś na to zezwolił, ale dziś naprawdę już
warto przypomnieć sobie o tym, co było dawniej.
Przykazanie "nie zabijaj" poucza nas, abyśmy nie pozbawiali ni-kogo i niczego
życia. Jeśli Bóg kiedyś zezwolił na wyjątki, to zrobił to dla dobra człowieka. Ale
dziś nastał czas, byśmy się zastanowili nad tym, co to jest być chrześcijaninem.
Franciszek z Asyżu nazywał zwie-rzęta "mniejszymi braćmi" i oczywiście ich
nie jadł Chrześcijaństwo to postawa pokoju, przyjaźni, miłości, szacunku dla całego
Bożego dzieła. Nie ma tu miejsca na zabijanie.
7. Biała
śmierć
No tak, jestem już wegetarianinem. To coś
najwspanialszego. Ale muszę pić mleko. Cały świat od tysiącleci wie, że mleko to
zdrowie. Pij mleko, szklanka mleka dla każdego ucznia, mleko to źródło cennego wapnia.
Są to wszystko oczywiście bzdury. Po pierwsze jest tylko jedno zdrowe mleko dla
człowieka - mleko jego matki. Posiada ono to, co małemu człowiekowi jest niezbędne w 1
roku życia. Po 2-3 latach mle-ko u mamy zanika. Pan Bóg to pięknie urządził. Ale
człowiek poprawił Go i zaprzągł do dzieła krówki.
Kiedy dziecko dorasta i idzie do szkoły, zanika u niego enzym trawiący kazeinę w mleku.
Dlatego też picie mleka później niż po 5-7 roku życia jest szkodliwe dla organizmu.
Kazeina zakleja układ tra-wienny, powodując złogi chorobotwórcze. Potem przychodzą
dolegli-wości żołądkowe, nowotwory, choroby wieńcowe. Podobnie jest z lak-tozą.
Ponad 90% ludzi nie toleruje laktozy! Nie ma nic gorszego, niż mleko homogenizowane.
Tłuszcz rozbity na drobne cząsteczki wnika bezpośrednio do krwi, powodując szybko
choroby układu krążenia, miażdżycę, zawały.
Mleko zwierzęce to coś obcego dla organizmu, który toleruje tylko mleko matki. Skład
chemiczny mleka kobiet i zwierząt różni się znacz-nie, zwłaszcza co do zawartości
tłuszczu, jest to bardzo istotna różnica.
Mleko to cenne źródło wapnia. Ale prawda jest taka, że wapń ten jest prawie w
całości zużyte w procesie rozkładu białka zwierzęcego na aminokwasy!
Badania prowadzone w Loma Linda University wykazały, że le-czenie osteoporozy
(rzeszotowienia kości z powodu braku wapnia) mle-kiem powodowało pogorszenie stanu
choroby. Nie pomagały trzy szklanki mleka dziennie. Wapń był pochłaniany w procesie
przemiany białka. Organizm, kości nic z tego nie miały. Stwierdzono, że osoby
je-dzące 75g białka i 1400mg wapnia miały ujemny bilans wapnia w orga-nizmie. Białko
po prostu "zjadło" cały przyjęty wapń.
Osobna historia to stan higieniczny mleka. Krowy dziś są chore. Białaczka, gruźlica,
bakterie chorobotwórcze, antybiotyki, hormony, to wszystko znajdziesz w mleku krowy.
Nieuczciwi hodowcy nie wylewają mleka, gdy krowa jest chora. Zwłaszcza, gdy ma zapalenie
wymion. Mleko dziś jest skażone, a w procesie przetwórczym traci swoje odżyw-cze
właściwości. Twoje dziecko dostaje dziś białą śmierć, bo tak każą dietetycy. To
samo jest z przetworami mlecznymi. Sery, jogurty, kefiry. Sery żółte i topione
nafaszerowane są chemicznymi stabilizatorami, utrwalaczami, konserwantami. W procesie
utwardzania serów stosuje się podpuszczkę, wyciąg z żołądków cieląt.
Produkty mleczne są wysokotłuszczowe: masło 80%, śmietana 40%, ser 25-40% czekolada
25-40%. Jest to zabójcza dawka tłuszczu i cholesterolu. Sery są ciężkostrawne,
powodują schorzenia żołądkowe. Jeśli chodzi o jogurty czy kefiry, to organizm trawi
je dobrze, a bakterie w nich zawarte mają nawet właściwości lecznicze. Pamiętać
należy jed-nak, że produkuje się je z surowego mleka, co daje zagrożenie, że są one
skażone chorobą, która mogła dotknąć bydło. Stosunkowo najbezpiecz-niejszym
pokarmem zwierzęcym są jaja. Z tym, że masowy chów drobiu na jaja urąga wszelkim
zasadom higieny. Kury są coraz częściej chore, zdegenerowane. Na fermach karmi się
różnymi świństwami, dlatego jaja ze sklepu to wątpliwy delikates. Jest to
skoncentrowany produkt, często roznoszący bakterie salmonelli.
Warto dodać, że mleko i przetwory mleczne prowadzą często do takich schorzeń, jak
alergia, katar sienny, bronchit, astma, zapalenie zatok, infekcje górnych dróg
oddechowych. Zaostrza też chorobę żołąd-ka i dwunastnicy, a żeby było śmieszniej,
to lekarze zalecają przy tych chorobach dietę mleczną!
1 Szklanka mleka = 300mg wapnia
pomarańcza = 54 mg wapnia
pół szklanki sezamu = 870 mg wapnia.
Wapń jest wszędzie, zwłaszcza w warzywach liściastych, mące z pełnego przemiału.
Wapń z roślin nie ulega zniszczeniu w procesie przemiany.
Na zakończenie jeszcze jedna uwaga. Spożywanie mleka i wyro-bów mlecznych prowadzi do
tego, że cielęta są zabijane właśnie po to, aby krowy ich nie karmiły, ale dawały
mleko ludziom. |
|
|
|
8.
Mitologia mięsożerców.
Każdego roku z głodu umiera 60 mln ludzi. Człowiek,
który przejdzie na wegetarianizm, zaoszczędza pożywienia, które nasyci 16 ludzi, a
wody tyle, że można by napoić prawie wszystkich spragnionych. Do tego dochodzi pół
hektara lasu, który nie zostanie wycięty.
Przeciętny Amerykanin zjada podczas swego życia 21 krów, 14 owiec, 12 świń, 200
kurcząt i 500kg innego zwierzęcia. Dzieje się tak dlatego, że świat jest pełen
mitów, a wokół talerza narosło ich także sporo.
Mit pierwszy - białko
Wszystkie społeczności cywilizowane spożywają za dużo białka. Jeszcze do niedawna
norma WHO wynosiła 125g na dzień. Obecnie na-ukowcy skłaniają się do około 50g, ale
i tu opinie są podzielone. Wydaje się, że i ta norma jest zawyżona. Praktyka wykazuje,
że tylko ci, co gło-dują, nie mają problemu z nadmiarem białka. Niedobór białka nie
jest tak szkodliwy, jak nadmiar. Powoduje to liczne schorzenia, zwłaszcza nerek i innych
narządów wewnętrznych.
Problem białka to nie ilość, ale jakość. Nie ile spożywamy, ale jak jest ono
wartościowe.
Największym mitem jest twierdzenie, że jedynie białko zwierzęce jest w pełni
wartościowe. Białko, i to w pełni wartościowe, jest w każ-dej roślinie, w jednej
więcej, w drugiej mniej, ale w każdej roślinie. Szczególnie wartościowe białko mają
orzechy, strączkowe, różne zboża.
1 szklanka zawiera białka
soja 21g
soczewica 15g
fasola 15g
mleko 8,5g
figi 7g
migdały 2,5g
Zawartość procentowa białka: soja 40%, mięso 10-20%, ser 30%, orze-chy 32%.
2 szklanki soi = 33dkg wołowiny
8 szklanek mąki = 35dkg wołowiny
soja + mąka = 1kg wołowiny
Przyswajalność białka: mięso 65%, mleko 80%, ser 70%, zboża 60%, warzywa i owoce
90-100%.
Mit drugi - wapń
Twierdzenie, że należy pić mleko i jego przetwory, gdyż jest to je-dyne bogate
źródło wapnia jest mitem, opisanym przez nas trochę wcze-śniej. Jedynie rośliny
mogą dostarczyć wartościowego wapnia, które nie jest spalane, czyli niszczone w
procesie przemiany.
Zwłaszcza liściaste warzywa zielone są doskonałym źródłem tego składnika oraz
soja, fasola, suszone figi, brzoskwinie, brukselka, kapu-sta, owies, migdały, orzechy.
1 szklanka zawiera wapnia
soja 132mg
mleko 288mg
soczewica 36mg
figi 270mg
fasola 146mg
Ważne jest, aby wraz z wapniem występował fosfor, co ma miej-sce właśnie w warzywach
i owocach.
Mit trzeci - żelazo
Tylko w mięsie jest pełnowartościowe żelazo. To nieprawda. Nieważny jest poziom
żelaza w produkcie, ale czy jest ono przyswajal-ne.
Z tego punktu widzenia najbardziej ważne dla nas będą owoce su-szone (śliwki, morele).
Jest to naprawdę najlepsze źródło dobrego żela-za. Także spożywanie pietruszki,
owoców jako źródła witaminy C, która ułatwia przyswajanie żelaza, jest niezbędne.
Do cennych źródeł żelaza należą: fasola biała, groch, szpinak, peł-ne pieczywo,
kasza gryczana i jęczmienna, por brukselka, tofu, siemię lnu, proso, owies, soczewica,
brokuły, winogrona, pełny ryż.
Mit czwarty - witamina B12
"Naukowcy" twierdzą, że tylko mięso dostarcza witaminy B12.
Prawda jest taka, że flora bakteryjna w organizmie sama wytwarza potrzebne ilości tej
witaminy. Jakby nie wystarczyło, to witamina B12 znajduje się także w pełnych ziarnach
zbóż (zarodki i otręby). A zatem kolejny atak, który nie trafił w cel.
Autorom tych mitów zależy jedynie na utrzymaniu za wszelką ce-nę poglądu, iż
wegetarianie czy weganie są niedożywieni. To niepraw-da. Każda zła dieta, także
mięsna, prowadzi do niedożywienia. Wega-nizm to nie jedzenie chleba z dżemem i placków
na obiad. To dokładnie i mądrze zaplanowana polityka żywieniowa.
Używki
Wszelkie używki; alkohol, kawa, herbata, kakao, tytoń, cukier, słodycze dla weganina
czyli rozsądnego człowieka nie istnieją.
To nie tylko kwestia zatrucia organizmu. Używki "wypłukują" z organizmu
minerały i witaminy, utrudniają przyswajanie białka i wap-nia. Cukier
"kradnie" magnez i żelazo, kakao utrudnia przyswajanie białka o 30%.
Używki także tworzą złogi chorobowe i zatruwają organizm. We-ganie nie jedzą chleba
z serem czy bułek z dżemem. Tak rozumiany we-ganizm to czyste nieporozumienie. |
.
Arsenał weganina.
Podczas gdy naokoło wszyscy strzelają z kiełbas i
szynek, weganie mają bardzo bogaty arsenał pod ręką. Raport lekarzy amerykańskich
sugeruje, aby podzielić to, czego potrzebuje człowiek do życia, na 4 grupy pokarmowe:
Ważywa, zboża, owoce, nasiona.
Na pozór wygląda to ubogo, ale w praktyce ukazuje się
nam duża różno-rodność.
Ilościowy udział różnych grup pokarmowych:
- warzywa, owoce i grzyby - 60%
- zboża - 20%
- orzechy i nasiona - 15%
- inne: miód, tłuszcz, przyprawy - 5%
Warzywa - spożywamy wszystkie dostępne warzywa.
Praktycznie codziennie powinniśmy jeść kapustę - to królowa warzyw. Podobnie
ziemniaki, bardzo niedoceniane.
Wartościowe warzywa to także marchew, brokuły, buraki papryka, po-midory, por seler,
sałata, cykoria.
Odrębna historia to dyniowate. Dynia oraz kabaczek, cukinia powinny także często
gościć na naszych stołach.
Zboża - w pełnych zbożach jest wszystko, czego człowiek potrzebuje.
Pszenica - mąka razowa pełna, tak zwana ziarnówka, płatki pszenne, ka-sza kuskus.
Owies - płatki owsiane, mąka owsiana.
Proso - kasza jaglana.
Ryż - brązowy czyli pełnoziarnisty, mąka ryżowa.
Gryka - kasza gryczana, mąka grykowa.
Kukurydza - mąka i kasza.
Jęczmień - płatki i mąka.
Żyto - mąka pełna razowa, płatki.
Amarantus - zboże podobne do pszenicy, ale bardziej wartościowe i bardziej wydajne.
Orzechy, nasiona.
Soja - najwartościowszy pokarm na Ziemi, podstawa kuchni wegań-skiej; z nasion robimy
kotlety, parówki, mleko, ser, śmietanę, majonez, mąkę, olej, kawę, orzeszki, czyli
wszystko. Proteina sojowa jest dobrym dodatkiem do zup i sosów.
Przyprawy: majeranek, kminek, oregano, bazylia, estragon, szałwia, kurkuma, kolendra,
malwa, mięta, tymianek.
Tofu - ser sojowy, można go spożywać na zimno i gorąco.
Strączkowe - cenne źródła białka, żelaza i innych składników.
Fasola - biała, mała i duża, czerwona, pinto, adzuki, czarna, perłowa, mung.
Bób.
Groch - zielony, żółty, pełny i łuskany, cieciorka, czyli groch włoski.
Soczewica - brązowa, czerwona, zielona.
Orzechy - doskonałe źródło białka, żelaza, innych minerałów, podstawa kuchni
wegańskiej:
laskowe
włoskie
migdały
brazylijskie
cashew
pekan
orzechy piniowe
orzeszki ziemne
orzech kokosowy
kasztany
orzechy pistacjowe
słonecznik
sezam
siemię lnu
nasiona dyni
Owoce - codzienny pokarm weganina, cenne źródło witamin, minera-łów, pektyn.
Szczególnie cenne jabłka, winogrona, morele, banany, kiwi, śliwki, figi, sezonowe owoce
dostępne w Polsce. Owoce świeże i su-szone. Zimą cytrusy, latem owoce sezonowe.
Owoc dzikiej róży najlepszy jako surowiec do herbaty.
Weganie spożywają także miód, może być codziennie, byle nie w nad-miarze.
Grzyby to bardzo cenne źródło wielu składników, w tym białka.
Drożdże, chleb świętojański.
Jeżeli chodzi o tłuszcze, to przede wszystkim oliwa z oliwek, mająca walory smakowe,
odżywcze, a nawet lecznicze. Odradzamy niezdrowe masło i pełną sztuczności
margarynę.
Przyprawy. Stosujemy najprostsze przyprawy, ale nie ostre, gdyż to niszczy żołądek.
Ziele angielskie, anyż, koper włoski, cebula, czosnek, kminek, kolendra, kurkuma,
oregano, majeranek, chrzan, bazylia, mięta, liść laurowy, trybula, szałwia, tymianek,
estragon, cząber.
Jeśli chodzi o sól, to jest ona zbyteczna. Jeśli ktoś się nie odzwyczaił, to
powinien spożywać soli jak najmniej. Nadużywanie soli niszczy nasz organizm.
Kiełki - to kopalnia mikroelementów i witamin. Kiełkować można róż-ne nasiona.
Cenne są kiełki pszenicy i innych zbóż, soi, kozieradki, lu-cerny, rzeżuchy,
słonecznika. Dodajemy je do każdej potrawy, zwłasz-cza do sałatek.
Nie należy ich obrabiać cieplnie.
Urozmaicony jadłospis wegański powoduje, że stosując wyżej wymie-nione surowce,
możemy być spokojni. Mamy wszystko, co nasz orga-nizm potrzebuje do szczęścia.
10. Laboratorium weganina.
Mają produkty
niezbędne do przeżycia, weganin może udać się do swego laboratorium.
Kuchnia wegańska to nie tylko odpowiednie produkty, ale także odpowiednie ich
preparowanie. Żelazną zasadą powinno być: Co się da, jeść na surowo. Jak najwięcej
surowych potraw (co najmniej 50%). Każda obróbka cieplna zabija energię życiową,
zawartą w produktach. Pieczenie czy smażenie powinno być traktowane jako wyjątek,
urozma-icający podstawowe menu, oparte na pokarmach surowych. Jeśli coś gotujemy, to w
małej ilości wody i tak, aby z garnka jak najmniej wypa-rowało. Wywary z wygotowanych
produktów warto użyć ponownie.
Nie trzeba jeść bogatych posiłków, ale proste, niewyszukane. Jeśli będą
urozmaicone, to się nie znudzą.
Stosujemy pełne ziarna, unikamy używek. Sól też jest używką. Przyprawy są po to,
aby potrawy były smaczne, mają też walory zdro-wotne i ułatwiają trawienie.
Zakładamy, że kandydat na weganina ma doświadczenie kulinar-ne, dlatego nie będziemy
uczyć abecadła. Nie podajemy zazwyczaj pro-porcji. Nasze przepisy to ogólne wskazówki.
Każdy sam, zgodnie z gu-stem i doświadczeniem, może sobie ustalić dokładne proporcje.
Dobry kucharz to artysta. Nie należy tej sztuki ograniczać dokładnymi sche-matami.
Nasze przepisy nie zawierają potraw tradycyjnych, znanych z in-nych książek
kucharskich. Ograniczamy się do przepisów oryginalnych, ściśle wegańskich, opartych
na naszych osobistych doświadczeniach, jak i wybranych z książek kucharskich,
propagujących różne kuchnie, na przykład wegetariańską czy makrobiotyczną.
Cennym produktem, zastępującym mleko i śmietanę, będzie mle-ko sojowe.
Jajka jako środek spajający mogą być zastąpione mąką sojową.
Zapraszamy wszystkich, aby wyzwalali swoją wyobraźnię i po-zwolili, aby naturalny smak
stał się głównym kryterium przy kompono-waniu posiłków.
11. Strategia weganizmu.
Doświadczony
weganin dba o to, aby jego pożywienie było jak najbardziej urozmaicone. Proste, ale
stale zmieniane posiłki to podstawa sukcesu. Stale należy wprowadzać nowe potrawy,
które uatrakcyjniają menu.
Przedstawiam schemat żywienia jako pewien model. Wydaje się, iż z punktu widzenia
potrzeb organizmu jest to dobry schemat.
Śniadanie to podstawowy posiłek dnia.
- danie zbożowe: musli, kasza, zboża i płatki z dodatkiem owoców, orzechów, nasion;
- pieczywo lub placki + pasty lub masło, owoce, sałatki owocowe lub warzywa liściaste,
pomidory, papryka, cebula.
Obiad.
- surówka z owoców lub warzyw;
- danie główne jako źródło białka + gotowane i surowe warzywa z do-datkami;
- zupy (z tym, że nie są one konieczne).
Kolacja. Najlepiej dla większości ludzi poprzestać na 2 posiłkach. Jeśli chcesz albo
musisz, to kolacja winna być lekkostrawna: owoce, sałatki owocowe, suchary, pieczywo,
miód.
Napoje - pijemy przed i po posiłkach; płyny utrudniają trawienie.
Desery jemy, gdyż zasłużyliśmy na nie, zostając weganami. Są to oczywiście zdrowe i
pożyteczne desery.
12. Surówka jako najwyższe stadium rozwoju kulinarnego.
Każdy posiłek
należy rozpoczynać od surowych owoców lub wa-rzyw. Nie następuje wtedy w organizmie
leukocytoza, czyli mobilizacja białych ciałek krwi, co ma miejsce, gdy rozpoczynamy
posiłek od goto-wanych produktów. Surowy pokarm przygotowuje organizm na przyję-cie
posiłku. Dzięki temu wzmocnieniu ulega odporność organizmu. Dla wegan powinna istnieć
żelazna zasada: ponad 50% pożywienia powinny stanowić pokarmy surowe. Im więcej, tym
lepiej. Twój organizm będzie silny i odporny, będzie lepiej funkcjonował. Zapomni o
anemii, dole-gliwościach.
Druga ważna zasada: koniecznie zielone liście pełne chlorofilu. Pobudza on metabolizm,
powstawanie czerwonych ciałek, poprawia wykorzystanie białka, wyrównuje ciśnienie,
poprawia krążenie, leczy rany i dolegliwości. Reguluje proces spalania pokarmów.
Dostarcza białka, witaminy A, B i C. Bez zielonych liści nie ma zdrowia.
13. Do dzieła.
Sztuka kulinarna jest wtedy sztuką, gdy jest
indywidualnym dzie-łem. Nie ograniczamy was food combination, szkołą makrobiotyczną,
dietą Diamondów. To jest dobre dla ludzi, dla których wegetarianizm to moda.
Dla nas najważniejszy jest organizm. Każdy człowiek to inny or-ganizm. On ci powie, czy
możesz łączyć owoce z jarzynami, czy możesz łączyć kwaśne ze słodkim. Jeśli
wrócisz do natury, to ona ureguluje to, co do tej pory zostało zepsute przez
cywilizację.
Wielu przepisów tu nie znajdziesz, ale znajdzie je twoja wyobraź-nia. Zwłaszcza,
jeżeli chodzi o potrawy z surowych warzyw i owoców.
Zupy.
Ugotować zupę jest bardzo prosto. Wystarczy mieć wywar z wa-rzyw, a nie mięsa, jeśli
jakiegoś warzywa dodamy więcej, to uzyskamy odpowiedni rodzaj zupy. Zupę możemy
wzbogacać kaszą, ryżem, maka-ronem razowym, płatkami zbożowymi, proteiną sojową,
strączkowymi. Ważne, aby zupa była gęsta. Jeśli jest za rzadka, to możemy ją
podpra-wić mąką zmieszaną z mlekiem sojowym.
Szczególnie cenne zupy to grochowa, fasolowa, z soczewicy, ka-puśniak, grzybowa, sojowa,
z dyni, barszcz. W naszych przepisach nie znajdziesz tych prostych zup, które nie
wymagają żadnej filozofii, ogra-niczymy się do przepisów, których gdzie indziej nie
znajdziesz. Zupę na sam koniec wzbogacamy zieloną pietruszką, kiełkami, otrębami itp.
Cebulowa.
Zagotować wywar z warzyw. Cebulę (0,5-0,7kg), udusić na tłuszczu, zalać częścią
wywaru i ugotować pod przykryciem, potem przetrzeć i połączyć z resztą wywaru.
Zagęścić mąką z mlekiem sojowym, dodać przyprawy i zagotować. Dobra z grzankami.
Cytrynowa z ryżem.
Ugotować wywar z warzyw. Ryż dodać do wywaru i ugotować, dodać sok z cytryny (2
sztuki). Doprawić mlekiem sojowym.
Fasolowa.
Do wody dodać rozdrobnioną cebulę, ziemniaki, kukurydzę. Gdy ziem-niaki się ugotują,
dodać fasolę ugotowaną oddzielnie. Przyprawić.
Pomidorowa na zimno.
Zmieszać litr soku pomidorowego z drobno pokrojoną cebulą i czosn-kiem, oliwą,
pokrojonymi pomidorami, papryką, ogórkami, szczypior-kiem, doprawić solą i sokiem z
cytryny, zmiksować, odstawić na kilka godzin. Podawać z ryżem, makaronem.
Zupa - gulasz.
Na oliwie udusić cebulę i paprykę z odrobiną wody, zalać wodą, dodać gotowaną
fasolę, kukurydzę, gotować kwadrans, pokroić pomidory, cu-kinię lub kabaczka, dodać
i dalej gotować kwadrans, przyprawić.
Zupa z dyni.
Jest bardzo wartościowa; istnieją różne warianty tej zupy. Jeden z nich: pokroić
drobno dynię lub pattisona, dusić w wodzie z dodatkiem cebuli i warzyw.. Mleko sojowe
zmieszać z mąką, dodać do zupy, przyprawić, dodać olej, zagotować.
Zupa ziemniaczana.
Udusić cebulę, paprykę, czosnek na oleju i odrobinie wody. Zalać wodą, dodać
pokrojone ziemniaki, pomidory, gotować około pół godziny. Do-prawić przyprawami,
dolać sok cytrynowy, olej, zagotować.
Pomidorowa na chłodno.
Sok pomidorowy rozrobić z majonezem (3-4 łyżki), dodać posiekaną cebulę, sól,
przyprawy, pietruszkę lub szczypiorek.
Czosnkowa.
Pokrojony czosnek podsmażyć na oliwie, dodać mąką (2 łyżki), wymie-szać, zalać
wodą, dodać przyprawy (bazylia, lubczyk), gotować 20 mi-nut, wolno wlać sok cytrynowy.
Grzybowa.
Ugotować i pokroić grzyby, dodać podsmażoną cebulę, pokrojone ziem-niaki, surowe
namoczone śliwki, rodzynki, olej, przyprawy. Gotować do miękkości.
Kukurydziana.
Cebulę i czosnek podsmażyć, dodać warzywa (seler, cukinia) i podsma-żyć, dodać
wodę, kukurydzę, ziemniaki, gotować do miękkości. Przy-prawić, dodać mleko sojowe.
Z porów.
Pokrojony por podsmażyć, osobno podsmażyć cebulę, dodać 3 łyżki mąki, wymieszać,
dodać wodę, połączyć z porami, dodać ząbek czosn-ku, gotować 20 minut. Zmiksować,
dodać przyprawy, olej, zagotować.
Kapuśniak.
Kapustę kiszoną ugotować, ziemniaki pokroić i dodać do kapusty, go-tować. Cebulę
usmażyć na oleju i dodać do zupy, dodać przyprawy.
Pomidorowa z ryżem.
Warzywa ugotować na wywar. Ryż osobno ugotować pół kilo pomido-rów (lub koncentrat)
ugotować z cebulą w wodzie. Przetrzeć je i dodać do wywaru. Dodać przyprawy, mleko
sojowe, ryż, zagotować.
Bigos.
Kapustę kiszoną zagotować, dodać kapustę białą, razem gotować. Osobno gotować
grzyby, dodać do kapusty, dodać też koncentrat pomi-dorowy. Cebulę zeszklić na oleju,
dodać mąkę, zrumienić, rozprowadzić wywarem z grzybów i wlać do kapusty, gotować,
doprawić przyprawa-mi.
Z porów
Kilka porów podsmażamy, dodajemy łyżkę mąki i dalej podsmażamy, dajemy to do wody
lub wywaru z warzyw, gotujemy 25 minut. Dodaje-my przyprawy. Podajemy z ryżem.
Selerowa.
Zetrzeć seler i podsmażyć na oleju, dodać do wywaru z warzyw seler, czosnek,
przyprawy, gotować 25 minut.
Fasolowa z jałowcem.
Moczoną przez noc fasolę, pokrojone pory, liść laurowy, goździki, kilka ziaren
jałowca gotować w wodzie około 1 godziny. Odstawić do prze-stygnięcia, dodać sól i
pietruszkę, zmiksować i podgrzać na ogniu.
Grochowa.
Groch namoczyć w gorącej wodzie na 1 godzinę. Podsmażyć olej i czo-snek, dodać
przyprawy, ziemniaki, seler, groch, kminek, gotować 5 mi-nut, dodać liść laurowy i
wywar z warzyw. Gotować 40 minut. Odsta-wić, przyprawić, podgrzać ale nie gotować.
Krem z kalafiora i migdałów.
Ugotować kalafior rozdrobniony w wodzie, podsmażyć cebulę migdały i pokrojone łodygi
selera na oleju (ok. 5m). Wlać do wywaru z kalafiora, gotować 5 minut, odstawić.
Zmiksować, doprawić i podgrzać przed po-daniem. |
Cebulowa.
0,5kg pokrojonej cebuli, czosnek, marchew i rzepę dusimy na oleju. Dodajemy wywar z
warzyw, sos sojowy, gorczycę, gotujemy 20 minut, dodajemy przyprawy i gotujemy 5 minut.
Gumbo.
Podsmażyć olej i czosnek, dodać paprykę, smażyć 5 minut, dodać pomi-dory,
koncentrat pomidorowy i wywar z jarzyn. Gotować około 25 mi-nut. Doprawić.
Chłodnik z miętą.
Dusić na oleju kapustę pekińską (zwykłą) i zielony groszek 10 minut. Dodać wywar z
jarzyn, gotować 20 minut, ostudzić. Zmiksować, dodać miętę drobno pokrojoną,
przyprawy. Na zimno - wstawić na 1 godzinę do lodówki. Na gorąco - podgrzać przed
podaniem.
Ryżowa.
Obsmażyć na tłuszczu warzywa (seler, marchew, por), dodać 3 łyżki ry-żu, smażyć
dalej, posypać 2 łyżkami mąki, dodać wywar z warzyw, go-tować pół godziny,
doprawić mlekiem i przyprawami.
Sojowa.
Podsmażyć cebulę na tłuszczu, dodać mąkę sojową (1 łyżkę) i smażę) i smażyć
dalej. Pokroić drobno pomidory, dodać je i zalać wywarem z ja-rzyn. Gotować 15 minut,
dodać przyprawy, mleko, zwykłą mąkę, zago-tować.
Chlebowa.
Podsmażyć cebulę na tłuszczu, dodać 3 kromki chleba pokrojonego w kostkę, 2 łyżki
mąki, podrumienić. Dodać wywar z jarzyn, przyprawić kminkiem i solą, gotować pół
godziny, dodać mleko sojowe.
Ziemniaczana.
3 łyżki mąki podsmażyć na patelni, dodać trochę wody i wymieszać. Wlać do garnka
z wodą, dodać ziemniaki, przyprawy (kminek, majera-nek), gotować pół godziny.
Z kapusty.
Podsmażyć cebulę na tłuszczu, dodać pokrojoną kapustę, podsmażyć, dosypać mąkę
(2 łyżki) i smażyć dalej. Wlać wody, dodać ziemniaki, przyprawy, gotować pół
godziny, doprawić mlekiem.
Dania główne.
Nie będziemy opisywać tradycyjnych dań. Pierogi, naleśniki, klu-ski itp. możesz
robić w oparciu o inne książki. Chcemy skupić się na daniach oryginalnych, których
przepisy trudno znaleźć w dostępnej lite-raturze, a należą do "szkoły
wegetariańskiej". Weganina będą intereso-wać głównie potrawy ze strączkowych,
soi, zbóż. Pamiętamy o kiełkach lub pietruszce, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym.
Bigos z jarzyn.
Warzywa pokrojone w kostkę zalać małą ilością wody i gotować. Z tłuszczu i mąki
zrobić zasmażkę, podprawić nią warzywa i dodać mleko sojowe, zagotować.
Fasola z grzybami.
Fasolę i grzyby umyć i namoczyć. Ugotować osobno. Pomidory pokroić cienko, podobnie
grzyby i razem dusić w małej ilości wody. Połączyć z fasolą, dodać przyprawy.
Zrobić zasmażkę, dodać do całości, zagoto-wać.
Kapusta z ryżem.
Ryż i trochę grzybów suszonych ugotować. Kapustę ugotować osobno. Cebulę obrać,
pokroić w kostkę i zeszklić na oleju. Wszystko połączyć, dodać trochę mleka
sojowego i przyprawy, zagotować.
Ziemniaki duszone z jarzynami.
Warzywa, pieczarki, ziemniaki pokroić drobno. Warzywa i pieczarki dusić, potem dodać
ziemniaki, doprowadzić do miękkości. Zrobić za-smażkę, połączyć z potrawą,
dodać przyprawy i mleko sojowe, zagoto-wać.
Naleśniki sojowe.
Zmiksować soję namoczoną na noc (1 szklanka), wodę (1 szklanka), sok owocowy (1
szklanka) i płatki owsiane (1 szklanka). 2 łyżki oleju i sól, smażyć na patelni.
Można dodać do masy drobno pokrojone owoce.
Pieczeń ryżowa.
Ugotowany ryż wymieszać z mlekiem, orzechami, rodzynkami, odrobi-ną soku z cytryny,
miodem i solą, piec około 45 minut w temperaturze 200°C.
Kotlety.
Można je robić z wszystkiego. Z dyniowatych, strączkowych, zboża, soi; podajemy
przepisy jedynie na te kotlety, które nie sposób znaleźć w książkach
wegetariańskich. Można je panierować w otrębach, kiełkach, mące razowej.
Z jęczmienia.
Ugotowany jęczmień zmiksować z podsmażoną cebulą, czosnkiem. Do-dać zmielone
orzechy, przetartą marchew, przyprawy, bułkę tartą, mleko sojowe. Wymieszać wszystko,
uformować kotlety. Piec w piekarniku lub smażyć.
Z soi.
Ugotowaną soję przepuścić przez maszynkę, wraz z cebulą, czosnkiem, bułką grahama
namoczoną w gorącej wodzie. Dodać przyprawy, sól, mąkę ziemniaczaną i razową,
uformować kotlety i upiec.
Z fasoli.
Ugotowaną fasolę przekręcić przez maszynkę, dodać wodą, płatki owsiane, uduszoną
cebulę, przyprawy. Upiec.
Z soczewicy i ryżu.
Ugotować soczewicę i ryż, połączyć z pokrojonymi pieczarkami, cebulą, przyprawić,
piec w piekarniku.
Ze słonecznika.
Słonecznik przepuścić przez maszynkę, dodać duszoną cebulę, startą marchew, wodę,
sok pomidorowy, sól; upiec.
Z płatków owsianych.
Cebulę udusić na oleju, dodać płatki owsiane do wrzącej wody i odsta-wić na 10
minut. Uformować kotlety i piec.
Kasza jaglana z warzywami.
Udusić paprykę, cebulę, grzyby na oleju, wymieszać z ugotowaną kaszą jaglaną,
dodać orzechy, słonecznik, przyprawy.
Pieczona soczewica.
Ugotowaną soczewicę wymieszać z cebulą, czosnkiem, orzechami, mą-ką z pełnego
przemiału, olejem, przyprawami. Piec godzinę, polać so-sem pomidorowym albo keczupem.
Kotlety pszenno-owsiane.
Pszenicę (pół szklanki) zalać wrzątkiem w termosie i odstawić na kilka godzin.
Płatki zalać wodą, przepuścić przez maszynkę, przyprawić, do-dać cebulę,
pieczarki, jeśli masa jest za rzadka - dodać mąkę. Formować kotlety, otoczyć
otrębami, upiec.
Kasza z grzybami.
Kaszę (dowolną albo ryż) ugotować, cebulę podsmażyć, udusić z grzy-bami,
wymieszać z kaszą, przyprawić.
Kotlety z kaszy jaglanej.
Ugotować kaszę jaglaną, płatki owsiane, dodać dowolne kiełki, 3 łyżki mąki
pszennej, trochę wody, przyprawy. Wymieszać, uformować kotle-ty, upiec.
Pieczona soja.
Ugotować soję, zmieszać ze startymi warzywami (marchew, cebula, se-ler), dodać tartą
bułkę, sól, olej, piec przez 45 minut w temperaturze 200°C.
Kotlety z pszenicy.
Ugotować pszenicę i kaszę kukurydzianą, zemleć, dodać mąkę pszenną lub
jęczmienną, cebulę podsmażoną, przyprawy. Wymieszać, formować kotlety, upiec.
Krokiety orzechowe.
50g pszenicy namoczyć na noc i ugotować, dodać zmielone orzechy lub migdały i
słonecznik, olej, wymieszać, dodać startą marchew, cebulę, trochę wody. Dodać
przyprawy, mąkę owsianą lub pszenicę, sos sojowy, wymieszać, uformować kotlety i
usmażyć.
Krokiety z fasoli.
200g ugotowanej dowolnej fasoli mieszamy z podsmażonymi pieczar-kami, czosnkiem i
kminkiem, posypanymi mąką pszenną (2 łyżki). Mie-szamy, dodajemy przyprawy, wstawiamy
do lodówki na kilka godzin. Formujemy krokiety. |
Ryż po indyjsku.
Podsmażyć na oleju cebulę, kolendrę, kminek, imbir, kurkumę. Dodać namoczony (1
godzina) groch, ryż. Zalać wodą i sokiem z cytryny, do-dać pokrojone pomidory,
gotować do miękkości, posolić.
Krokiety z tofu.
Ugotować kaszę jaglaną¸ zmiksować z tofu i sosem sojowym na pastę, dodać
rozdrobnione migdały, przyprawy. Zostawić w lodówce, formo-wać krokiety, panierować,
usmażyć.
Naleśniki z brokułami.
Usmażyć naleśniki.
Nadzienie: gotować brokuły 5 minut, podsmażyć cebulę, dodać czosnek, kminek,
smażyć 5 minut, dodać brokuły, smażyć 2 minuty, polać do-wolnym sosem, doprawić.
Dynia pieczona.
Dynię obrać, pokropić na kawałki, skropić olejem i ziołami. Piec w pie-karniku,
podlać wodą w miarę potrzeby.
Dynia duszona z cebulą.
Pokroić dynię na kawałki, podsmażyć z cebulą, dusić pod przykryciem z odrobiną
ody, dodać przyprawy. Mogą być także pomidory.
Peperoniata.
Cebulę podsmażyć, dodać paprykę, dynię, pomidory, czosnek, ziemniaki (3-4), dodać
przyprawy i dusić do miękkości.
Fasola z pomidorami.
Ugotować fasolę, podsmażyć cebulę, dodać czosnek i pokrojone pomi-dory, razem
podsmażyć, połączyć z fasolą, dodać przyprawy, gotować 5 minut, dodać łyżkę
mąki kukurydzianej.
Ryż z dynią.
Obsmażyć na tłuszczu cebulę, dodać dynię pokrojoną, smażyć razem 10 minut. Wlać
pół szklanki wody, dodać ryż, dusić pod przykryciem, przyprawić. Można dodać
także groszek.
Gulasz grzybowy.
Suchą kostkę sojową zalewamy wodą, dodajemy przyprawy. Po odsą-czeniu podsmażamy na
oliwie, wraz z cebulą i pieczarkami, dusimy z odrobiną wody dodajemy koncentrat
pomidorowy, przyprawy, zapra-wiamy mąką, mlekiem.
Potrawy na śniadanie i kolację.
Musli.
Każdy może wymyślić własne musli - płatki zbóż, owoce, nasiona, orze-chy, sok i
mamy już musli.
Musli klasyczne (Bircher-Bennera).
Płatki owsiane moczone w 1 łyżce wody przez noc, łyżka soku cytryno-wego, 1 starte
jabłko, łyżka orzechów, łyżka mleka (u nas sojowego).
Bio-musli.
Mieszamy mąkę pszenną, gryczaną, jęczmienną, ryżową, owsianą, do-dajemy sezam,
siemię, rodzynki, orzechy. Przed spożyciem zalewamy wodą lub sokiem. Można dodać
suszone lub świeże owoce.
Polewka.
Ugotowaną na wodzie kaszę kukurydzianą możemy zmieszać z orze-chami, suszonymi
owocami albo świeżymi, wiórkami kokosowymi, miodem.
Czapati.
Są to bardzo pożywne placki.
6 szklanek mąki pszennej zalewamy gorącą wodą (3/4 litra) z dodatkiem soli wyrabiamy z
tego placki, długo i starannie. Formujemy placki, pie-czemy pół godziny w 240°C.
Zamiast placków można formować bu-łeczki. Mąkę pszenną można mieszać z owsianą i
kukurydzianą.
Placek jabłkowy.
Włożyć na blachę pokrojone jabłka i rodzynki. Zalać masą zrobioną z mąki razowej
(pół szklanki, płatków owsianych (półtorej szklanki), sól, pół szklanki wody,
trochę oleju i podgrzanego miodu. Zmiksować, piec 40-60 minut. Zamiast jabłek mogą
być inne owoce (daktyle, figi, morele suszone), zamiast wody - mleko sojowe).
Ser tofu.
Można go kupić w sklepie albo zrobić samemu.
Ugotowaną soję zmiksować z wodą, przecedzić przez ścierkę, papkę tę zmiksować ze
szklanką wody, przecedzić ponownie, serwatką gotować 3 minuty, dodać sok z cytryny,
sól, zmieszać i po 20 minutach przece-dzić i odstawić na kilka godzin.
Tofu można smażyć jak jajecznicę, z cebulą, warzywami, grzybami, przyprawami.
Placki z dyni.
2 szklanki podsmażonej dyni przetrzeć, dodać pół szklanki mąki grycza-nej i
pszennej, sól i cynamon. Wymieszać, odstawić na pół godziny. Usmażyć placki.
Placki owsiane.
Szklankę płatków owsianych zalewamy wodą, dodajemy startą marchew i rozdrobnioną
cebulę, sól, łyżkę mąki pszennej, odstawiamy na półtorej godziny. Formujemy
placki, smażymy z obu stron lub pieczemy.
Placki jaglane.
Ugotowaną kaszę jaglaną mielimy. Pół szklanki mąki owsianej i pszen-nej zalewamy
letnią wodą - półtorej szklanki odstawiamy. Zmieloną masę dodajemy do mąki i na 2-3
godziny dajemy do lodówki. Placki smażyć.
Placki jęczmienne.
2 jabłka ucieramy, szklankę płatków jęczmiennych zalewamy wodą. Jabłka dodajemy do
płatków, dodajemy też 4 łyżki mąki pszennej i cy-namon, odstawiamy do lodówki na 1
godzinę. Usmażyć.
Sos tatarski z tofu.
Zmiksować kiszony ogórek z 250g tofu, 4 łyżkami oleju, oliwy, 5 ły-żeczkami soku z
cytryny, łyżeczką soli, dodać drobno pokrojone ogórki kiszone do tego sosu oraz
posiekaną cebulę, trochę chrzanu, pietruszkę zieloną, posiekane oliwki
(niekoniecznie), dokładnie wymieszać.
Placuszki grzybowe.
Ugotować 1kg ziemniaków, ugnieść je na masę, ugotować kilka suszo-nych grzybów,
dodać do masy, dodać pokrojoną cebulę, kapustę kiszo-ną, pół szklanki mąki
pszennej, przyprawy. Formujemy placki, otaczamy w kaszy kukurydzianej, pieczemy w
piekarniku.
Proste danie.
Ugotować kaszę jaglaną, kuskus lub inną. Dodać owoce suszone lub świeże, miód,
orzechy, nasiona i już danie śniadaniowe.
Sosy.
Grzybowy.
Grzyby suszone ugotować do miękkości. Cebulę drobno pokrajać, usmażyć z mąką,
rozprowadzić wywarem z grzybów, grzyby drobno po-kroić, całość połączyć, dodać
mleko, mogą być przyprawy. Całość za-gotować.
Cebulowy.
Cebulę udusić na tłuszczu, dodać wywar z jarzyn, przetrzeć przez sito, zasmażyć z
mąką, dodać mleko i przyprawy, zagotować.
Koperkowy.
Koper drobno pokrajać, przesmażyć na oleju. Dodać mąkę i wywar ja-rzynowy.
Zagotować, zabielić mlekiem.
Pieczarkowy.
Pieczarki drobno pokroić i podsmażyć i z cebulą potem udusić pod przykryciem, zalać
wywarem jarzynowym, dodać zasmażkę, mleko, przyprawy, przegotować.
Pomidorowy.
Drobno pokrajaną paprykę i cebulę podsmażyć i udusić, dodać koncen-trat pomidorowy,
ziele angielskie, rozprowadzić wywarem, podusić, za-gęścić mąką, przegotować,
przyprawić.
Ziołowy.
Posiekać drobno zioła (bazylia, estragon, rzeżucha, szczypiorek, pie-truszka, czosnek
roztarty), dodać kilka łyżek wody, tłuszcz, mąkę, pod-smażyć mieszając,
przyprawić sokiem z cytryny, solą.
Paprykowy.
Papryka, woda, oliwa, mąka pszenna i kukurydziana, przyprawy, sok cytrynowy - zmiksować,
gotować 5 minut.
Mleczny.
Uduszoną cebulę zalać mlekiem sojowym, dodać przyprawy, mąkę ziemniaczaną,
zagotować.
Majonez z soi.
Gorącą ugotowaną soję zalać wodą, zmiksować, dodać sól, czosnek i miksując
dodać wolno olej, na końcu dodać sok z cytryny i wymieszać.
Owocowy.
Łyżkę rodzynek gotujemy w 1,5 szklanki wody 15 minut, dodajemy przetarte jabłko i
gotujemy jeszcze 5 minut. Zagęszczamy mąką ziem-niaczaną.
Selerowy.
Podsmażyć cebulę, seler, czosnek, potem dusić 15 minut, dodać wywar jarzynowy,
przyprawy, gotować 10 minut.. Usmażyć migdały, połączyć z sosem.
Daktylowy.
2 obrane pomarańcze, pokrojone suszone daktyle, 2 łyżki miodu, sok z pół cytryny,
łyżeczka gorczycy, cynamon, 4 łyżki wody wymieszać i gotować około 40 minut.
Pasty.
Z zielonego groszku.
Groszek z wodą, oliwą, czosnkiem i przyprawami zmiksować.
Ze słonecznika.
Słonecznik ugotować z wodą (10 minut), zmiksować, dodać ugotowany ryż, koncentrat
pomidorowy, wymieszać.
Pasztet.
Ugotowaną soję zmielić w maszynce wraz z 2 cebulami, czosnkiem, do-dać przyprawy,
mąkę ziemniaczaną, tartą bułkę, olej, wymieszać, piec w formie pół godziny.
Sojowa.
Ugotowaną soję dobrze wymieszać ze startą marchwią i ugotowanymi ziemniakami.
Przyprawić, piec 40 minut.
Pasztet sojowy.
Pieczarki przesmażyć z cebulą, przepuścić przez maszynkę, podobnie soję ugotowaną,
marchew, seler też ugotowane. Dodać przyprawy, wło-żyć do formy, piec 30-40 minut.
Pasztet z kaszy gryczanej.
Ugotować kaszę gryczaną i płatki owsiane, dodać 2 podsmażone cebule, 3 łyżki mąki
sojowej (kukurydzianej), trochę wody, przyprawy, olej, włożyć do formy, piec przez
godzinę.
Pasztet z kaszy jaglanej.
Ugotować kaszę jaglaną i pęczak, przepuszczamy przez maszynkę, po-dobnie 2 cebule, 3
ząbki czosnku, 3 łyżki mąki owsianej, trochę wody, oleju, przyprawy, sos sojowy. Piec
godzinę.
Z soczewicy.
Udusić cebulę na oleju, dodać ugotowaną soczewicę, zmiksować, dodać olej,
przyprawy, czosnek, wymieszać.
Z fasoli.
Ugotowaną fasolę, uduszoną cebulę z selerem przepuścić przez maszyn-kę, dodać
przyprawy, keczup, wymieszać.
Pasztet z pszenicy.
Ugotować pszenicę, płatki owsiane, grzyby. Zmielić, dodać mąkę gry-czaną (inną),
olej, przyprawy, trochę wody, sos sojowy, wymieszać, piec godzinę.
Z kaszy jaglanej.
Ugotowaną kaszę zmiksować z wiórkami kokosowymi, miodem, solą, rodzynkami, bananem.
Daktylowa.
Zmiksować banany i daktyle z odrobiną oliwy.
Brzoskwiniowa.
Zmiksować suszone brzoskwinie z rodzynkami, odrobiną wody, sokiem z cytryny, jabłkiem.
Krem zbożowy.
Mąkę pszenną lub inną łączymy z wodą (4 łyżki mąki na pół litra wody).
Gotujemy powoli około 15 minut. Otrzymujemy krem zbożowy.
Jeśli go zagęścimy przyprawami, otrzymujemy pastę do chleba.
Ostudzony gęstnieje.
Można go także mieszać z orzechami, owocami suszonymi, rodzynkami, przetartą fasolą,
soczewicą, warzywami ugotowanymi. Wychodzi z tego także pasta.
Pasztet z soczewicy.
Zagotować soczewicę. Upiec bakłażana 20 minut i drobno pokroić. Pod-smażyć
pieczarki i czosnek, połączyć składniki, dodać przyprawy, do-kładnie wymieszać i
podawać. |
Hummus.
Ugotować groch i zemleć go. Zmiksować z wodą z gotowania tak, aby powstała gęsta
papka. Dodać kilka łyżek pasty sezamowej (tahini), sok z pół cytryny, oliwę,
roztarte ząbki czosnku, przyprawy.
Odstawić na 2 godziny.
Pasztet z cukinii.
Podsmażyć cebulę na oleju, dodać orzechy laskowe oraz pokrojoną cu-kinię (kabaczek).
Smażyć 10 minut.
Osobno na oleju ogrzewać ziarno sezamu, kminek, kurkumę, imbir, do-dać do masy, dodać
też płatki owsiane, zmielone orzechy lub migdały, wiórki kokosowe, przyprawy,
wymieszać z przetartymi pomidorami.
Piec 35-40 minut.
Pasta drożdżowa.
Cebulę i czosnek zrumienić na oleju, dodać płatki owsiane i trochę wo-dy, ugotować
gęstą papkę, dodać 25g drożdży, zagotować, dodać ziele-ninę i przyprawy.
Pasta słonecznikowa.
Szklankę nasion słonecznika prażymy na suchej patelni, miksujemy z oliwą, ziołami,
solą, ewentualnie z odrobiną wody.
Pasztet z grochu.
Ugotować pół kilo grochu, trochę ryżu i kaszy jaglanej. Podrumienić na oleju
cebulę, por, pieczarki. Seler i marchew ugotować. Wszystko zmielić, dodać przyprawy,
bułkę tartą, olej i szklankę mąki razowej.
Pasta z avocado.
2 owoce avocado roztarte na papkę, sok z cytryny, 2 ząbki startego czosnku, sól,
przyprawy mieszamy i chłodzimy.
Pasta łososiowa.
Cebulę smażymy na oleju, dodajemy startą marchew. Zalewamy sokiem pomidorowym, dodajemy
pokrojone orzeszki ziemne, przyprawy, tartą bułkę. Po schłodzeniu dodajemy
pietruszkę.
Masło orzechowe.
Zmielić orzechy, dodać oliwę, miód, sól, wymieszać.
Masło sezamowe.
Zmielić sezam, dodać oliwę, przyprawy, sól, wymieszać.
Surówki, sałatki.
To najprostsza filozofia. Surowe pokrojone warzywa zaprawiamy oliwą, cytryną,
przyprawami, możemy polać sosem i dodać kukurydzę, kaszę, fasolę, soję, groch, mamy
wtedy pełnowartościowe danie śniadaniowe, a nawet obiadowe.
Wszystko zależy od twojej wyobraźni. Nie chcemy nic sugerować. To możesz zrobić sam.
Sałatka zbożowa.
Równe części moczonej pszenicy i pęczaku lub jęczmienia ugotować. Gdy wystygnie,
wymieszać z owocami, orzechami i polać sosem orze-chowym. Taką sałatkę można
modyfikować, zmieniając zboża i rodzaje owoców.
Sos orzechowy - zmiksować masło orzechowe z wodą, dodać miód, sok z cytryny i jeszcze
raz zmiksować.
Pieczywo.
Dobry chleb z pełnej mąki to podstawa posiłku. Nie jest trudną sprawą upiec dobry
chleb.
Owsiany.
Wymieszać 2 szklanki gorącej wody ze szklanką płatków owsianych, pół szklanki
oleju, miód, sól, dodać 2 szklanki zimnej wody i dobrze wymieszać. 125g drożdży
rozpuścić w ciepłej wodzie (pół szklanki), dodać do przygotowanej masy, dobrze
wymieszać. Dodać powoli 2 szklanki mąki pszennej, ciągle mieszając, aż ciasto
będzie gęste. Ugniatać na stolnicy, pozostawić w cieple do wyrośnięcia, ugniatać
da-lej, uformować bochenki w natłuszczonych formach, zostawić do wyro-śnięcia, piec
60 minut w 210°C.
Pomarańczowy.
Do 2 szklanek soku pomarańczowego dodać szklankę rodzynek i pod-grzać, dodać 3
łyżki miodu, sól, olej, rozpuścić 80g drożdży w tej masie, dodawać powoli 7
szklanek mąki, mieszać, ugniatać, zostawić do wyro-śnięcia, uformować bochenki w
formach, zostawić do wyrośnięcia, piec godzinę w temperaturze 200°C.
Chleb pszenny.
Wymieszać w misce mąkę razową pszenną (700g) i łyżeczkę soli. Droż-dże (25g)
rozetrzeć z miodem (1 łyżeczka) i mąką sojową (25g) na pa-stę, wlać pół szklanki
ciepłej wody i ubijać, aż drożdże się rozpuszczą, zostawić w cieple na 5 minut,
aż utworzy się piana. Wlać drożdże do mąki, dodać 1 i 1/2 szklanki ciepłej wody,
łyżkę oleju, mieszać, aż po-wstanie ciasto. Wyrabiać energicznie, aż ciasto będzie
elastyczne. Wło-żyć do miski, przykryć wilgotną ścierką, odstawić na 1 godzinę w
ciepłe miejsce. Wyjąć na stolnicę, znowu wyrabiać, formować bochenki, wło-żyć do
form, zostawić na 20-30minut. Piec w temperaturze 220°C około 35-40 minut. Można do
masy dodać zioła (ty-mia-nek), skiełkowane ziar-na pszenicy, posiekaną cebulę lub
sproszkowany czosnek.
Chleb żytni.
Wymieszać 50g drożdży, 1 łyżkę miodu, 0,7l ciepłej wody, wsypać mą-kę pszenną
(0,5kg), zmieszać do powstania ciasta, zostawić na 1 godzi-nę w ciepłym miejscu,
dodać mąkę żytnią (0,5kg), łyżeczkę soli, 4 łyżki oleju, łyżkę kminku.
Zagnieść ciasto, wyrabiać, aż będzie gładkie, po-dzielić i uformować bochenki.
Zostawić w formach do wyrośnięcia (ok. 50 minut), piec 35-40 minut w temperaturze
220°C.
Bułki owsiane.
25g drożdży wymieszać z łyżką miodu i 2 szklankami mleka, roztrzepać. Wsypać
mąkę owsianą (200g), wymieszać i zostawić na około 1 godzi-nę. Dodać mąkę
pszenną (0,5kg), łyżeczkę soli, zagniatać ciasto, odsta-wić w misce na pół
godziny, wyrabiać około 2 minuty, uformować kul-kę z dziurką. Zostawić w cieple na
pół godziny. Piec 20 minut w tempe-raturze 220°C.
Można dodać siemię lnu, słonecznik, zarodki pszenne.
Chleb kukurydziany.
Wymieszać 2 szklanki mąki kukurydzianej, 4 szklanki wrzątku, 2 łyżki oleju,
łyżeczkę soli. Wymieszać, wyrabiać ciasto. Piec w formach 45 minut w temperaturze
200°C.
Chleb szabatowy.
Połączyć i wyrobić ciasto z 500g mąki pszennej, 30g drożdży, 1/2 l cie-płej wody i
łyżeczki soli.
Ciasto zostawić w cieple do wyrośnięcia, uformować 10 długich wał-ków, ulepić
warkocz z pięciu, potem z trzech i z dwóch. Połączyć war-kocze, pozostawić do
wyrośnięcia, piec na natłuszczonej blasze 45 mi-nut przy 200°C.
Przed pieczeniem posypać makiem.
Napoje.
Mleko sojowe.
Są różne przepisy. Można gotować soję i miksować ziarno, dodając sól i miód,
wodę. Można także miksować mąkę sojową z wodą. Ważne są dodatki: miód, wanilia,
sól.
Mleko z owsa.
Gotować przez 20 minut płatki owsiane (pół szklanki) oraz wodę (półto-rej
szklanki), miód, wiórki kokosowe, sól. Zmiksować dodając wodę zgodnie z życzeniem.
Przetrzeć przez gazę.
Mleko orzechowe.
Zmiksować szklankę wody, orzechów, trochę miodu, soli. Dodać wodę, zmiksować
jeszcze raz.
Dodając do tego banany otrzymujemy mleko bananowe.
Desery.
Pieczone bułeczki.
Utrzeć jabłka, dodać szklankę zmielonych płatków owsianych, oliwę, drobne orzechy,
sól, rodzynki, trochę wody. Mieszać, odstawić na kilka minut. Piec w temperaturze
220°C około pół godziny.
Banany.
Ugniecione 2-3 banany wymieszać z utartym jabłkiem, wiórkami koko-sowymi, rodzynkami,
orzechami, miodem, sokiem cytrynowym.
Pszenica na słodko.
Pszenicę skiełkowaną wymieszać z suszonymi owocami, orzechami, miodem, rodzynkami.
Makowe ciasteczka.
Mieszamy 4 łyżki mąki pszennej, łyżkę kukurydzianej, łyżkę płatków owsianych,
łyżkę maku, oliwy i rodzynek, łyżkę miodu, pół szklanki wody. Wyrobić ciasto,
pozostawić na pół godziny, formować ciasteczka, piec około 20 minut.
Herbatniki.
Szklankę masła orzechowego zmieszać z pół szklanki miodu, dodać sól, olej,
szklankę mąki pszennej i owsianej, uformować herbatniki, piec 20 minut w temperaturze
220°C.
Lepszy chleb.
Wymieszać 25g drożdży z łyżką miodu i ciepłą wodą. Ugotować ro-dzynki w wodzie,
wymieszać wodę z rodzynek, pół szklanki margaryny, sól, 4 łyżki miodu i pół
szklanki mąki pszennej razowej, połączyć z drożdżami, dodać szklankę białej
mąki, odstawić na 20 minut. Dodać 1,5 szklanki mąki razowej, rodzynki, orzechy,
przełożyć do formy, od-stawić na 10 minut, piec 40 minut w temperaturze 200°C.
Bananowy sos.
Zmiksować figi z wodą, dodać oliwę, trochę mleka sojowego, sól, miód, 2 banany, sok
cytrynowy, zmiksować.
Ciastka z płatków owsianych.
Suszone jabłka i śliwki zalewamy wodą na 1 godzinę. 2 szklanki płat-ków zalewamy 2
szklankami wody, dodajemy 2 szklanki mąki, 2 łyżki miodu, rodzynki, orzechy, cynamon.
Owoce kroimy i wraz z wodą do-dajemy do masy. Mieszamy, zostawiamy na pół godziny,
formujemy ciastka, pieczemy około 20 minut.
Ciasto bananowe.
Wymieszać pół kilo przetartych bananów, posiekane orzechy, rodzynki, 6 łyżek oleju,
4 łyżki płatków owsianych, sól oraz szklankę mąki razo-wej. Piec w formie około 1
godziny.
Ciasto daktylowo-korzenne.
Pokrojone daktyle zalać wodą, gotowa 20 minut na gęstą pastę, utrzeć z margaryną na
puszystą masę, dodać przetarte banany (2-3), ubijać, wsy-pać mąkę razową (pół
szklanki), chleb świętojański w proszku (pół szklanki), posiekane orzechy, aromat
waniliowy. Dokładnie wymieszać, piec 40 minut w formie. |
Ciastka owsiane.
Wymieszać 250g mąki owsianej i pszennej, trochę soli. Dodać margary-nę (200g) i
rozetrzeć z mąką, wlać mleko sojowe (4 łyżki), ciasto roz-wałkować, pokroić na
żądany kształt, piec około 20 minut.
Sezamki.
5dkg soi namoczyć, ugotować, przekręcić przez maszynkę, 5dkg sezamu zemleć w
młynku, połączyć, dodać 15dkg mąki, 3 łyżki miodu, trochę drożdży. Zagnieść z
tego ciasto. Wykroić ciastka, posypać sezamem, piec 20-30 minut.
Wegańskie dziecko.
Najlepszy jest pokarm matki, jak najdłużej. Aby była dobra laktacja, należy pić dużo
wody, mleka sojowego, kleik owsiany. Spożywać dużo kiełków, ziaren sezamu,
słonecznika, dyni, dobrze wypoczywać.
Kleik dla matki.
Gotować pół szklanki mąki owsianej w litrze wody 20 minut. Dodać miód, sól. Pić
kleik. Można dodać mleko sojowe.
Kiedy dziecko jest karmione mlekiem matki, to nie ma wielkiego pro-blemu z dietą. W
momencie porodu kobieta wydziela wydzielinę o na-zwie siara; zawarte tam składniki
uodparniają noworodka na wszelkie bakterie i wirusy.
Potem rozpoczyna się przygoda z mlekiem. Im dłużej, tym lepiej, gdyż mleko matki jest
najlepszym pokarmem dla dziecka. Do pół roku dodat-ki do mleka są zbędne, także
herbatki owocowe lub woda do picia (nie-sło-dzo-na).
Około połowy roku możemy zacząć podawać soki owocowe i zupki wa-rzywne.
Każde dziecko to odrębna historia. Trzeba je traktować indywidualnie. Jeśli czegoś
nie lubi - uszanujmy to, nie pchajmy na siłę. Nie patrzmy na różna normy, wymyślone
przez mądrali. Każde dziecko jest inne - sza-nujmy to, a będzie dobrze. Natura jest w
dziecku niezabita jeszcze i re-guluje potrzeby malucha. Obserwujmy dziecko i wyciągajmy
wnioski.
Pierwsza zupka powinna być wywarem z ziemniaka i marchwi, a po trzech dniach prawdziwa
zupa. Marchew wrzucamy na gorącą wodę, gotujemy, przecieramy lub miksujemy, po
ostygnięciu dajemy pół ły-żeczki oliwy. Jeśli się nie uda, to po kilku dniach
próbujemy znowu. Za-czynamy od kilku łyżeczek, powoli dochodząc do około 200 ml.
Zaczy-namy też urozmaicać zupkę. Jednego dnia wprowadzamy jeden produkt, co 3-5 dni,
nie częściej. Obserwujemy kupkę i zachowanie. Jeśli jest ak-ceptacja, to idziemy
dalej. Do zupki z ziemniaka i marchwi dodajemy kalafior, potem pory, buraczki itd.
Wszystko zależy od dziecka. Czy ak-ceptuje nowe warzywa. Bardzo ważnym warzywem są
brokuły. Zupkę podajemy łyżeczką, powinna być to raczej papka. Zagęszczamy ryżem,
kaszą kukurydzianą. Pora zupki i wielkość porcji to decyzja dziecka. Nie ma tu reguł.
Warto ją polać swoim pokarmem, nie wygląda wtedy tak obco.
Zaczynamy także podawać soki. Najpierw z jabłka, potem z marchwi. Od kilku łyżeczek
do 100ml. Zamiast soku może być utarte jabłko, kiwi, banan. Owoce także wprowadzamy
stopniowo.
Nie zmuszajmy dziecka do tego, czego nie chce. W 7-8 miesiącu prze-wód pokarmowy dziecka
może już przyjmować pokarmy bardziej stałe. Wprowadzamy nowe warzywa, pamiętamy o
dyniowatych (dynia, kaba-czek, cukinia), pomidorach, które dodajemy do zupki.
Zagęszczamy zu-pę także kaszą gryczaną czy jaglaną.
Możemy wprowadzić świeże ziarno kukurydzy.
W 8 miesiącu do zupki możemy dodać łyżeczkę mąki sojowej, soczewi-cę. Możemy
także wprowadzić kaszkę gotowaną na wodzie, kukury-dzianą, jaglaną, gryczaną, ryż,
z utartym jabłkiem, morelami, brzoskwi-nią. Nic strasznego się nie stanie, jeśli
dziecko woli płynne pokarmy i zacznie jeść gęste zupy kilka miesięcy później.
Uszanujmy to.
Od 9 miesiąca możemy podawać już 2-3 posiłki oprócz mleka, które za-czynamy
traktować jako dodatek, a nie podstawę.
1. Kasza na wodzie (jaglana, kukurydziana, krakowska) z utartymi owocami lub sezonowymi
owocami namoczonymi w wodzie i zmik-sowanymi. Dodajemy też trochę oliwy.
Możemy też ostrożnie zacząć dodawać zmielone orzechy i nasiona (słonecznik, dynia).
2. Zupa warzywna z dodatkiem mąki sojowej, kasz, soczewicy; lub papki warzywne zamiast
zup, z kaszą czy strączkowymi.
Około 12 miesiąca do wyżej podanego schematu wprowadzamy chrupki kukurydziane, kawałki
jabłka czy banana, marchewki surowe. Papki są coraz gęstsze. Wprowadzamy też kolorowy
talerz - ugotowane warzywa + trochę kaszy + oliwa. Kaszka wielozbożowa (świeżo
zmielone ziarna zbóż w młynku + miód + orzechy + rodzynki + mleko sojowe + suszone
owoce lub świeże).
Proste dania dla dzieci powyżej roku.
- zupa jarzynowa przecierana z fasolą;
- zupa jarzynowa z płatkami owsianymi;
- jarzyny gotowane, posypane zmielonymi orzechami (marchew, buraki, kalafior, dynia);
- kasza z dodatkiem tłuszczu (manna, gryczana, kukurydziana);
- krokiety z ryżu;
- krokiety z jarzyn;
- domowy makaron z tłuszczem;
- jabłka w cieście (banany);
- ryż z jabłkami;
- krupnik z kaszy jęczmiennej;
- barszcz czerwony z ziemniakami;
- zupa pomidorowa. |
14.
Nowy styl życia.
Weganizm to nie tylko jedzenie. Wydaje się, że to
całkowita zmiana filozofii życiowej. Przyjazne nastawienie do otoczenia, pełna szacunku
i miłości współegzystencja. To życie zgodne z naturą. To pro-pagowanie zdrowego
życia, odrzucenie używek, poparcie dla ekologii, pokoju. To zmiany w podejściu do
zdrowia. Szacunek dla naturalnych metod leczenia, a nie dla leków chemicznych.
Potępienie doświadczeń na zwierzętach.
Szczegółowe wskazówki w tych tematach znajdziesz w naszych innych pozycjach:
Naturalne leczenie nowotworów.
Leczenie naturalne.
Ewangelia zdrowia.
Weganizm to kompleksowe podejście do zagadnień zdrowia i szczęścia.
15. Bajka
dla dorosłych.
Jest taka społeczność, która dożywa 130-140 lat.
Stulatkowie są pełni życia i energii. Nie znają tam chorób, trosk, żyją długo i
szczęśliwie.
Pomyślałeś, że to bajka, ale tak jest w rzeczywistości. Hunzowie, bo o nich mowa,
żyją z dala od cywilizacji i są szczęśliwi. Mają nie-wiele, ale to, co mają, w
zupełności im wystarcza. Nie mają trosk, poli-cji, żyją we wzorowym porządku
społecznym. Dlaczego?
Bo nie znają stresów i problemów cywilizowanego świata. Nie zajmują się polityką i
nie oglądają TV. Nie patrzą z zawiścią na sąsiada, bo wszyscy mają prawie tyle
samo, niewiele, ale wystarczająco.
Ich dieta jest prosta, zawiera to wszystko, czego organizm potrze-buje. Podstawa
posiłków to placki z pełnego zboża, suszone i świeże owoce, zwłaszcza morele,
warzywa z własnych ogrodów. Mleka i mięsa prawie nie używają, jeśli już, to od
święta, jako luksus. Mają zdrowe powietrze i zdrowe pożywienie.
My, ludzie cywilizowani, daleko odeszliśmy od tego modelu. Jeśli sami nie wrócimy, nie
patrząc na innych, to nadal będzie coraz gorzej. Wybór zależy tylko od każdej
jednostki.
Masz przed sobą naukę i twoją sprawą jest, czy z niej skorzystasz.
Drogi przyjacielu
Oferujemy ci literaturę o tematyce zdrowotnej, dla ciała i dla duszy.
Nasz adres:
J.K.Poreda
43-100 Tychy
P.O. Box 70
Żyjemy zgodnie z zasadami, które głosimy. Zapraszamy.
Lędziny, ul. Lędzińska 222
|